Teksty

Sąsiedzi! Co złego to wy!

08/04/2015

Od jakiegoś czasu nie urządzam już w swoim mieszkaniu hucznych baletów, bo ich czar pryskał, gdy pukali do drzwi mieszkający pode mną sąsiedzi. Nie ma imprez, przychodzą więc, gdy usłyszą, że gra u mnie telewizor.

Wysłuchując ich próśb o ciszę, mam zawsze na końcu języka propozycję, żeby przenieśli się z chamskiego blokowiska do rezydencji za miastem, ale babcia uczyła „Bądź miła, daj się lubić” – próbuję jej nie zawieść. Podobnie musiało się mówić w domu Jana Ołdakowskiego – posła, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego. W sobotnią noc poseł potulnie znosił uwagi policjantów wezwanych przez mieszkańców ul. Okólnik, gdzie w dawnej Bibliotece Krasińskich odbywała się znakomita akcja „Co złego to my”, nawiązująca do klimatów Warszawy z czasów Tyrmanda, Komedy
i Polańskiego.
Sąsiedzi kazali Ołdakowskiemu ściszyć graną przez didżeja muzykę i potężna, buzująca energią impreza zszarzała
i przywiędła. Niedawno zaś występujący w klubie Palladium zespół The Cinematic Orchestra został poproszony przez organizatorów, by ostatnie dwa kawałki zagrał akustycznie ze względu na czyhających, by wezwać policję, sąsiadów. Podobne przykłady można mnożyć: kłopoty z mieszkańcami ul. Pięknej miała otwierająca tam teatr Krystyna Janda, kulturalną sypialnią od lat jest Żoliborz, na którym oprotestowywana zostaje każda próba reaktywowania kinoteatru Tęcza, w centrum z powodu terroru sąsiadów trudno znaleźć działającą po godz. 23 restaurację. Starania o to, by Warszawa stała się w 2016 roku Europejską Stolicą Kultury, nie mają sensu. Na razie jesteśmy jedną wielką wiochą,
a zmianę tego wizerunku na pewno oprotestują lubiący pospać sąsiedzi.

Życie Warszawy
21-11-07

Zobacz także

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź